-
Pierwsza kocia kawiarnia w Rzeszowie. Czy warto czekać w długiej kolejce, żeby tam wejść? [ZDJĘCIA]
Od tygodnia na ulicy Grunwaldzkiej przed Kotłownią - kocią kawiarnią ustawiają się kolejki klientów. To pierwszy w Rzeszowie lokal, w którym można napić się kawy w towarzystwie kotów, a nawet je zaadoptować i zabrać ze sobą do domu. - Przyszliśmy z ciekawości i dla zwierzaków. Tak naprawdę jedzenie było tylko pretekstem - mówi Rafał. Jak inni klienci oceniają to miejsce? -
Kandydaci Konfederacji z pomnikiem Czynu Rewolucyjnego w tle. Bernardynów nikt nie pytał o zgodę
Na ogrodzeniu wokół pomnika Czynu Rewolucyjnego pojawiły się plakaty wyborcze kandydatów Konfederacji. Zakon tłumaczy, że to samowolka. Tomasz Buczek, którego plakat zwisł na tle symbolu Rzeszowa, odpowiada na zarzuty. -
Ile zarobił Marek Kuchciński i Anna Schmidt? Kto z PiS-em, ten ma. Pisowska lista płac - Rzeszów i podkarpackie
Sprawdziliśmy, ile zarabiają w Rzeszowie i na Podkarpaciu ludzie związani z PiS oraz pracujący w instytucjach podlegających partii, która od ośmiu lat rządzi Polską. Przejrzeliśmy oświadczenia majątkowe radnych, posłów i byłych posłów, prezesów spółek i dyrektorów szpitali. Tak powstała pisowska lista płac. -
Czy Zbigniew Ziobro wygra na PiS-owskim Podkarpaciu? "Nie zna naszych problemów. Mamy swoich kandydatów"
- Kiedy były u nas wybory prezydenckie, Ziobro wysłał tu Marcina Warchoła, też z Suwerennej Polski. Mieszkańcy pokazali mu, co sądzą o jego bajkach i o tym, jakie ma związki z Rzeszowem. Nawet poparcie Ferenca mu nie pomogło. Na Ziobrę też się nie nabiorą. Inaczej będzie w małych miejscowościach na Podkarpaciu. Tam liczy się tylko lista - uważa pan Paweł. - Właśnie stamtąd wracam - mówię. - I co? - dopytuje. -
Pielęgniarki o lekarzach: "Starsze pokolenie traktuje nas jak służące". Sprawa szefa Medyka ujawniła problem
W mediach głośno o wiadomości wysłanej przez szefa Medyka do pielęgniarek. I choć może bulwersować fakt, że lekarz zaproponował im, by dorobiły sobie jako kelnerki, w środowisku słyszymy, że ta sytuacja to czubek góry lodowej. Ostatnio ktoś udostępnił listę nazwisk lekarzy z rodzajem kawy, jaką lubią: kto z mlekiem, kto parzoną, ile łyżeczek cukru. Żeby pielęgniarki wiedziały, jaką mają przygotować. - Są placówki, które nie mogą się wygrzebać z późnej komuny - mówi Ewelina Machnica, szefowa związku pielęgniarek i położnych na Podkarpaciu. -
Zaskakująca decyzja radnych w sprawie "Balcerka". Kupcy przyszli na sesję protestować
Kupcy z "Balcerka" od samego rana czekali dziś przed ratuszem. Przyszli zaprotestować przeciwko likwidacji placu targowego. Apelowali do prezydenta i radnych, by podjęli decyzję, która udowodni, że ważniejsze niż dobro dewelopera jest dobro ludzi. Co zrobili radni? -
Politycy Suwerennej Polski w kółko mówią o "Zielonej granicy", ale filmu nie zobaczą. "Nie muszę jeść muchomora"
"Antypolski paszkwil" - tak o filmie "Zielona granica" mówili politycy Suwerennej Polski na konferencji prasowej przed rzeszowskim kinem Zorza. Sami filmu nie oglądali i nie obejrzą, "bo nie muszą zjeść muchomora, aby wiedzieć, jak się będę czuć po jego zjedzeniu", ale apelowali do bojkotu filmu, a Agnieszkę Holland wezwali do przeprosin. Przechodnia, który zapytał o unijne pieniądze, wysłali do Berlina. -
"Zielona granica" w kinach. Aktywistka: "Znamy historie dużo gorsze". Wzruszająca reakcja widza, sala bije brawo
W niedzielę w kinie Zorza w Rzeszowie odbył się pokaz specjalny filmu "Zielona granica" Agnieszki Holland. Gościnią była Anna Sikora, która na co dzień działa przy granicy polsko-białoruskiej. - Wszystkie sytuacje pokazane w filmie osoby migranckie zgłaszały aktywistom. Znamy też historie dużo gorsze - podkreśliła aktywistka. -
Psycholodzy bez dyplomów nie radzą sobie w szkołach. Co zrobić, gdy dwie uczennice odebrały sobie życie?
Dyrektorzy szkół na stanowiskach psychologów szkolnych zatrudniają studentów, bo nie ma specjalistów z pełnymi kwalifikacjami. A oni w szkolnej rzeczywistości bywają bezradni. Nie każdy wie, co zrobić, gdy pierwszy dzień rozpoczyna od minuty ciszy, bo dwie uczennice w czasie wakacji odebrały sobie życie. -
Mieszkańcy nie będą mieć drogi, bo projektant pomylił się w obliczeniach? "Zostaliśmy na skarpie bez dojazdu"
Mieszkańcy bloku na osiedlu Nova Boguchwała alarmują, że z powodu remontu ul. Mickiewicza zostali bez dojazdu. Wszystko dlatego, że projektant "troszeczkę" pomylił się w obliczeniach. - Wykonawca nie myśli, tylko działa zgodnie z projektem. A mieszkańcy dowiadują się o problemie przypadkiem - oburzają się. -
Po pluskwach przyszły szczury. Mieszkaniec bloku: "Ślady są na każdym piętrze"
"Do listy problemów w naszym bloku, po pluskwach, proszę dopisać gryzonie" - alarmuje jeden z mieszkańców budynku przy ul. Bohaterów Westerplatte w Rzeszowie. Na dowód dołącza zdjęcie szczura siedzącego na kaloryferze, tuż obok wejścia do klatki. -
Dlaczego pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej nadal stoi? IPN: "Nie mamy decyzji władz miasta". Ratusz zaprzecza
Decyzja o przeniesieniu pomnika na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej zapadła w ubiegłym roku. Władze Rzeszowa deklarują, że dogadały się w tej sprawie z Instytutem Pamięci Narodowej. Tam też słyszymy deklaracje o współpracy. Dlaczego więc monument nadal stoi? -
Podkarpacie najszczęśliwszym regionem w kraju. Skąd ten fenomen?
-
"Granica jest symbolem, dopóki nie każą ci za nią umierać". Kiedy zmieniała się tabliczka na słupie granicznym, wpływało to na sąsiadów
- Góra była tylko górą, przez którą należało przejść, by odwiedzić ciotkę, babkę i pójść do cerkwi, a za miesiąc gościć je u nas, bo akurat był odpust w naszej świątyni. Następowała wymiana matrymonialna. I nagle rodzi się projekt państwa, który ustanawia, że od dziś na głównym grzbiecie karpackim mamy granicę, której nie wolno przekraczać. Co z tego, że macie tam ciotkę, babkę i siostrę - mówi dr Tomasz Kosiek, antropolog społeczno-kulturowy i autor fotografii. -
Kuchenne rewolucje na Podkarpaciu. Magda Gessler nie miała litości dla właściciela. "Nie zdał egzaminu!"
Dużo emocji w drugim odcinku "Kuchennych rewolucji" w tym sezonie. Magda Gessler przyjechała do miejscowości Przędzel na Podkarpaciu, by przeprowadzić metamorfozę w zajeździe Dwa Koguty. Wydawało się, że regionalna kuchnia zapewni właścicielowi sukces. Finał zaskoczył jednak i jego, i samą restauratorkę. -
Rzeczpospolita: Wszystko szło dobrze, dopóki nie pojawili się Morawiecki i Kaczyński. "Strona chińska zamilkła"
Rozmowy o odkupieniu części Huty Stalowa Wola od Chińczyków trwały od miesięcy. I wszystko miało iść dobrze, dopóki do huty nie przyjechali Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. "Zwrot akcji spowodowało przedwczesne ujawnienie na wiecu w Hucie Stalowa Wola przez premiera Mateusza Morawieckiego planu odbijania majątku sprzedanego przez poprzedników PiS" - napisała "Rzeczpospolita". -
Rekordowa liczba chętnych do seminarium tylko w jednym regionie. Skuteczni katecheci czy kumulacja rocznika?
Podczas gdy seminaria w Polsce narzekają na topniejącą liczbę kandydatów, Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie może pochwalić się wzrostem o połowę w porównaniu do roku ubiegłego. Liczba chętnych jest w tym roku najwyższa w Polsce. - Jeśli połowa z nich zostanie wyświęcona, ksiądz rektor będzie mógł sobie pogratulować - ocenia socjolog religii. -
"Zielona granica" to film arcypolski i arcyludzki". Agnieszka Holland wzywa Zbigniewa Ziobrę do przeprosin
Agnieszka Holland zamierza podjąć kroki prawne w odpowiedzi na post Zbigniewa Ziobry. Kandydat PiS z Rzeszowa porównał reżyserkę do propagandystów III Rzeszy. "W naszym kraju, doświadczonym śmiercią, okrucieństwem i cierpieniem milionów podczas II wojny światowej, porównanie do sprawców tych zdarzeń jest wyjątkowo bolesne i wymaga odpowiedniej reakcji" - oświadczyła reżyserka "Zielonej granicy". -
"Ludzie się tłumaczą, że brakuje im na jedzenie". Plaga kradzieży w sklepach. Jak kradną?
- W stosunku do ubiegłego roku mamy o około jedną trzecią więcej interwencji pracowników ochrony w sklepach. Ludzie najczęściej tłumaczą, że nie mają środków do życia, brakuje im na jedzenie. Kradną nawet masło - mówi szef firmy ochroniarskiej na Podkarpaciu. -
"Słyszeli krzyki u Ulmów, ale nie odwrócili się od mojej rodziny". W chałupie Szylarów siedmioro Żydów ukrywało się na strychu
- W dzień mama gotowała i zanosiła im jedzenie. Siedmioro ludzi na górze. Siedmioro na dole. Dawała sobie jakoś radę, ale kiedy od nas odeszli, nerwy jej puściły. Musiała brać leki do końca życia - wspomina Eugeniusz Szylar. - Szylarowie mieszkali blisko rodziny Ulmów. Słyszeli krzyki z ich domu. Mimo to zdecydowali się dalej ukrywać moją rodzinę. Dzięki nim moi krewni przeżyli - mówi Ellen Goldman, płacząc. Razem ze swoją siostrzenicą Deborah Clein Stein przyjechały do Markowej z Florydy na IV Zjazd Rodzin "Zawołanych po imieniu". To krewne Weltzów, którzy ukrywali się u Szylarów, a także Goldmanów - zamordowanych razem z Ulmami.