-
75 lat powojennego Wrocławia. Spacery historyczne z Beatą Maciejewską [FILMY]
6 maja 1945 r. skończyła się wojna w Europie. Padła Festung Breslau, ostatnia twierdza III Rzeszy. Ale nie zamieniła się w miasto. Nie było domów ani ulic, tylko 18 milionów metrów sześciennych gruzu. Nad tym pobojowiskiem unosił się zapach spalenizny i gnijących ciał. Odór śmierci. Oto trzy spacery z Beatą Maciejewską, która opowiada o historii powojennego Wrocławia. -
Odkrywamy miasto Olgi Tokarczuk. Zapraszamy na spacer po Nowej Rudzie
Miasto tysięcy schodów. A może miasto stu mostów. Lub miasto Olgi Tokarczuk. Nowa Ruda ma wiele twarzy, kilka z nich zobaczymy na niedzielnym spacerze. -
Szok w Operze Wrocławskiej. "Żeby płacić miliony Kwietniowi, dyrektorka pozbywa się śpiewaków solistów"
Dniówka powołanego na wicedyrektora Mariusza Kwietnia niemal dorównuje miesięcznym pensjom artystów Opery Wrocławskiej. A śpiewacy soliści właśnie się dowiedzieli, że już nie będą potrzebni. -
Po kontroli w Operze. Pogwałcenie prawa przy kontrakcie na 3 miliony to zdaniem Urzędu Marszałkowskiego nieistotny drobiazg
Kontrolerzy Urzędu Marszałkowskiego badając sprawę zatrudnienia za 3 mln zł Mariusza Kwietnia w Operze Wrocławskiej odkryli poważne naruszenia ustawy o finansach publicznych i ewidentne naciąganie prawa. Ale rządząca koalicja PiS-Bezpartyjni mówi: nic się nie stało. Czyli jak prezes nauczał: "I żadne płacze i żadne krzyki nie przekonają nas, że białe jest białe, a czarne jest czarne". -
Wyniki kontroli w Operze: Nie wiadomo, na jakiej podstawie i za co Kwiecień ma dostać 3 mln zł honorarium
Kontrola w Operze potwierdziła informacje "Wyborczej": Mariusz Kwiecień nie jest dyrektorem artystycznym i nie wiadomo, na jakiej podstawie wyliczono mu honorarium w wysokości prawie 3 mln zł. Gdyby dyrektorem był, to obowiązywałaby go ustawa kominowa. -
Wrocław chwali się wyjątkowym serwisem z porcelany. Zamówił go król, na stół stawia prezydent Niemiec
Na stole we Wrocławiu możemy wreszcie zobaczyć niemal w komplecie rokokowy serwis porcelanowy z dekoracją "Breslauer Stadtschloss". Zamówiony przez króla pruskiego Fryderyka Wielkiego, należy do najsławniejszych w Europie. Jest ozdobą oficjalnych przyjęć u prezydenta Niemiec. -
Francuska piosenka i afrykańskie bębny pożegnały wybitnego rzeźbiarza
W sobotę na cmentarzu Osobowickim odbył się pogrzeb prof. Leona Podsiadłego, wybitnego rzeźbiarza, malarza i rysownika. W ostatniej drodze towarzyszyły mu głos afrykańskich bębnów i francuska piosenka. -
Miasto na jedną noc. Wrocław - nieprzyzwoicie bogaty i fascynująco różnorodny
Miasto na jedną noc. Przejechałam całą Europę, w każdym mieście znalazłam coś interesującego - przedmiot, człowieka, historię - ale żadne nie naruszyło mojej fascynacji Wrocławiem. -
Weszliśmy do pomieszczeń dawnego Pafawagu. Dla Wrocławia to miejsce tak ważne jak stocznia dla Gdańska
Zakłady taboru kolejowego były największymi w Breslau, a jako Pafawag - numerem jeden w powojennym Wrocławiu. Zmiótł je kapitalizm. Po latach udało nam się wejść do środka. -
Polak, Niemiec dobrzy sąsiedzi. PiS ochładza nasze relacje, Lewandowski podgrzewa
Trzydzieści lat temu Polska i Niemcy podpisały traktat o dobrym sąsiedztwie. Wystawa, która stanęła na ulicy Oławskiej, pokazuje, jak bardzo zmieniły się nasze relacje i ile trudnych granic przekroczyliśmy. Warto ją obejrzeć, bo obecne władze programowo wyziębiają to dobre sąsiedztwo i wykorzystują historyczne fobie. -
Muzeum Pana Tadeusza nagrodzone za prace w pandemii. Ossolineum o tym ani mru, mru
Muzeum Pana Tadeusza nagrodzono za najlepsze działania teatralne w czasie pandemii. Czyli w czasie, gdy kierował nim Marcin Hamkało. Stąd zapewne Ossolineum o nagrodzie milczy -
Organy w NFM pokażą swoją moc. W niedzielę niezwykły koncert
Charles-Marie Widor był przez ponad 60 lat organistą w paryskim kościele św. Sulpicjusza i wykonywał swoje kompozycje na organach, które są dla Francuzów pomnikiem narodowym. W niedzielę Karol Mossakowski zagra je na organach NFM, które dopiero zaczynają budować swoją sławę. -
Prawie wszyscy byli przeciw tej inwestycji. Tak remontowano wrocławski Rynek
Zapadła męska decyzja, że w Rynku nie będzie polbruku, tylko granit, nie będzie tandetnych metalowych lamp, a żeliwne. - Dziś zajęłoby się tym CBA, bo nastąpiłoby złamanie ustawy o zamówieniach publicznych - wspominał Sławomir Najnigier, były wiceprezydent Wrocławia. -
Marlena Dietrich śpiewa, John Steinbeck pije wódkę. Powiew wielkiego świata we Wrocławiu
Wrocławskie dekady. Marlena Dietrich śpiewała w Hali Ludowej "Lili Marleen", a noblista John Steinbeck pił "żytnią" w Ratuszu. W latach 60. we Wrocławiu zrobiło się światowo. -
Władze żądały: trzeba budować oszczędniej, koniec z glazurą w łazienkach, parkiet zabroniony
Jak budowano Wrocław w latach 60.? Szybko, skromnie i raczej tanio. Bo rozsądne projektowanie w "duchu socjalistycznym" nie oznaczało zapewnienia "szczytowego komfortu" małej grupce, ale zapewnienie możliwie wszystkim "warunków znośnych". -
Co słychać w NFM. Spacer do Głogówka śladem Beethovena
"W świecie, który zdaje się coraz bardziej popadać w obłęd - uważa Paul McCreesh - ponadczasowa sztuka jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek wcześniej". Słynny dyrygent odsłoni w sobotę swoją tablicę w Alei Gwiazd i zabierze nas na koncert. -
Kuroń zadzwonił nad ranem: K..., aleśmy wygrali! Pilnuj, żeby nie było rozruchów
Jak, bez pieniędzy i organizacyjnych struktur, można w dwa miesiące zorganizować, przeprowadzić i wygrać kampanię wyborczą w 40-milionowym kraju, w którym od 40 lat nie odbyły się żadne normalne wybory? Nie można! - wspominał wybory 4 czerwca Jacek Kuroń. -
O geniuszach narodowych należy pisać zgodnie z pedagogiką dumy - obwieścił Czarnek. I już piszą według wzorców z czasów komuny
"Całymi dniami siedział z nosem w książce, nie zważając na panującą w rodzinnym domu ciasnotę". "Dał się poznać jako jeden z najwybitniejszych umysłów na swoim roczniku". Nie, to nie jest tekst o Włodzimierzu Iljiczu. To opowieść o Mateuszu. -
Pomnik wyklętych jak krzyż pokutny. Wrocław nawraca się na wiarę PiS
Pomnik Żołnierzy Wyklętych to krzyż pokutny, który Wrocław stawia dla "zatarcia poczucia niesmaku, konsternacji i oburzenia" wywołanego przez poprzedniego, mało wyrobionego patriotycznie prezydenta. Sądząc po decyzjach radnych, miasto jest na dobrej drodze, żeby uzyskać przebaczenie prawdziwych Polaków. -
Chciał uciekać do Francji, dał się uwieść Afryce. Leon Podsiadły w Galerii Szewska
Był ciągle w ruchu. Jeśli nie Francja, to Afryka albo chociaż wyprawa do Zgorzelca. W listopadzie wyjechał w podróż, z której nie ma już powrotu. Ale tak naprawdę nie opuścił Wrocławia. Została jego sztuka i arcyciekawe opowieści.