-
Problem raz ogłoszony na konferencji prasowej uważa się za rozwiązany
Prezesa NBP nie obchodzi stabilność pieniądza, ani trwałość oszczędności obywateli. Ważniejszy jest cel doraźny polityków, który ma realizować jako priorytet, nawet jeśli ani ustawa, ani konstytucja, pośród głównych obszarów działania NBP celu takiego nie wymieniają - pisze prawnik. -
Przewalutowanie to także tworzenie przez bank franka z niczego, bez wiedzy klienta, ale jego kosztem
Banki mogły się zadłużać, bo miały kogoś, kto za wszystko zapłaci! Zaciągały zobowiązania, by balansować otwarte (nierzeczywiste) pozycje walutowe. Mogły tak robić, ale we własnym imieniu i na własne konto, a próby wiązania ich z kredytobiorcami i ich kredytami to ściema! -
Dlaczego prezes Manowska swoich pytań nie skonsultowała z sądami, autorytetami ekonomicznymi i prawnymi?
Sąd Najwyższy może wyznaczyć kryteria, którymi posługiwać się będą sądy niższych instancji, i tym samym pomóc, gdyby chciał, bo kłopot mają nie sądy, lecz kredytobiorcy, i to z zebraniem dowodów, by jasno zdefiniować roszczenia. To byłaby realna pomoc - pisze czytelnik. -
Sądowi Najwyższemu z odsieczą. Dziękować nie trzeba!
Swoje niezadowolenie banki winny adresować do pomysłodawców przewalutowania i kreatorów sprzedaży krótkiej, albo do audytorów, rewidujących księgi banków. Bo to oni winni byli wyjaśnić, skąd bank zgromadził tyle aktywów w walucie obcej, albo krótko: skąd franki? -
Korzystajmy z dorobku orzecznictwa UE, bo alternatywą jest tylko bezprawie
Skoro banki przy udziale kredytobiorców i bez ich wiedzy fabrykowały franki, które okazały się wadliwe, muszą, jak każdy producent, poradzić sobie z ich "utylizowaniem". Kredytobiorcy w tym nie pomogą, bo to ich w ogóle nie dotyczy, i niczemu nie są winni! -
Panowie prezesi, rektorzy, ekonomiści, prof. Łętowską czytajmy ze zrozumieniem!
Aktualna dyskusja czy polemika to w głównej mierze walka banków o utrzymanie bankowych należności z tytułu indeksacji; już zaliczonych do dochodu oraz tych przyszłych. To suma ok. 50 mld zł, z którą nie mają nic wspólnego ani inni kredytobiorcy, ani społeczeństwo, ani depozytariusze, ani wierzyciele. Stracą jedynie akcjonariusze banków, bo pomniejszą się zyski. -
Umowy frankowe to kontrakty na opcje walutowe
Doklejając kredyt hipoteczny do opcji, bank nie zostawił Kowalskiemu wyboru; uwiązał go na dziesiątki lat bez narzędzi reagowania. -
Kto winny - chciwi frankowicze czy sprytni bankowcy?
W państwie prawnym ochrona konsumenta na rynku finansowym stanowi jeden z istotnych elementów ochrony prawnej. W interesie państwa jest nie tylko stworzenie cywilnoprawnych ram wymiany handlowej, lecz również bezpośrednia ingerencja w ten obrót, jeśli naruszane są uprawnienia konsumenta.
1